Afganistan, kojarzony przede wszystkim z wieloletnim konfliktem zbrojnym i powrotem Talibów do władzy, pozostaje dostępny dla ruchu lotniczego. Jednym z przewoźników łączących kraj z zagranicą jest Kam Air. Z Dubaju do Kabulu poleciałem 30-letnim boeingiem 737-300. Na pokładzie nie zabrakło ciepłego posiłku, uprzejmej załogi i charakterystycznego dla tego kierunku obrazu podróży, w której bagaż bywa równie ważny jak sam pasażer.
Opuszczenie Afganistanu przez wojska koalicji pod przywództwem Stanów Zjednoczonych Ameryki i powrót Talibów do władzy w sierpniu 2021 r. zamknęły pewien rozdział historii tego kraju. Zakończenie amerykańskiej operacji ewakuacyjnej nastąpiło 30 sierpnia 2021 r. Choć sytuacja polityczna w Afganistanie – teoretycznie – została unormowana, to nadal pozostaje złożona. Zdecydowanie poprawiła się sytuacja bezpieczeństwa, zwłaszcza dla zagranicznych turystów, a kraj nie jest całkowicie odcięty od zagranicznego ruchu lotniczego. O poprawie sytuacji operacyjnej świadczy powrót do Kabulu zagranicznych przewoźników: flydubai, Etihad Airways i Turkish Airlines.
Elektroniczna wiza
Podróż do Afganistanu jest możliwa, choć wymaga wcześniejszego sprawdzenia aktualnych zasad wjazdu, sytuacji bezpieczeństwa i dostępności połączeń. Według informacji, z których korzystałem podczas przygotowywania podróży, funkcjonował system elektronicznych wiz turystycznych uprawniających do 30-dniowego pobytu. Koszt wizy wynosił 128 dolarów amerykańskich. Płatności można było dokonać m.in. kartami VISA i Mastercard oraz za pośrednictwem Apple Pay lub Google Pay. Transakcje realizowane były w dirhamach Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ponieważ system obsługiwany był przez Konsulat Generalny Afganistanu w Dubaju.
Do wniosku wizowego potrzebne było zaproszenie (ang. Letter of Invitation) od lokalnego operatora turystycznego, przewodnika lub obywatela Afganistanu. Uzyskanie takiego dokumentu było/jest stosunkowo łatwe. Alternatywą mogło być ubieganie się o wizę w afgańskiej placówce np. w Termez w Uzbekistanie, gdzie zaproszenie nie jest wymagane. Procedury wizowe mogą się jednak zmieniać, dlatego przed podróżą konieczne jest potwierdzenie aktualnych warunków w odpowiedniej placówce. Posiadanie wizy elektronicznej oznacza konieczność wlotu i wylotu poprzez kabulski port lotniczy.
Z Dubaju do Kabulu
Do stolicy Afganistanu poleciałem liniami lotniczymi Kam Air, prywatnym przewoźnikiem działającym od 2003 roku. Dubaj jest jednym z ważnych punktów połączeń Afganistanu ze światem, a rejsy na trasie do Kabulu oferują również flydubai oraz Ariana Afghan Airlines, narodowe linie lotnicze Afganistanu. Połączenia Kam Air między Kabulem a Dubajem obsługiwane były zazwyczaj airbusem A340-300. W ostatnim czasie coraz częściej na tej trasie pojawiał się jednak boeing 737-300. Zmiana ta wiąże się z rozwojem siatki przewoźnika i uruchamianiem połączeń do Dubaju również z innych afgańskich miast. Do Mazar-i Szarif i Kandaharu dołączać ma wkrótce Herat.
Kam Air posiada 13 samolotów: sześć Airbusów A340-300, sześć Boeingów 737-300 oraz jednego Boeinga 737-500. Średni wiek maszyn wynosił niemal 27 lat. To flota, w której konstrukcje starszych generacji nadal odgrywają istotną rolę w codziennych operacjach. Mój rejs z Dubaju do Kabulu obsługiwał boeing 737-300 o rejestracji YA-KML. Samolot ma 30 lat i trafił do afgańskiego przewoźnika we wrześniu 2019 roku. Wcześniej maszyna należała do floty Southwest Airlines.
Samolot mieści 143 pasażerów, a cała kabina została skonfigurowana wyłącznie w klasie ekonomicznej. Już podczas boardingu można było zauważyć, że wnętrze samolotu ma za sobą wiele lat intensywnej eksploatacji. Fotele były wyraźnie zużyte, a wyposażenie kabiny zdradzało wiek konstrukcji. Niektóre niedoskonałości trudno było przeoczyć. Nad moim siedzeniem znajdowało się pokrętło nawiewu powietrza, którego nie można było zamknąć. Kabina nie należała więc do najnowszych ani najbardziej zadbanych, ale stan jej wyposażenia nie przesądził o negatywnej ocenie całego rejsu.
Boeing 737-300 to konstrukcja, która od lat nie jest już produkowana. W przypadku Kam Air nadal jednak pełni praktyczną funkcję w obsłudze tras regionalnych i międzynarodowych. W realiach afgańskiego rynku lotniczego starsze samoloty pozostają ważnym elementem utrzymywania dostępności połączeń. W innym przypadku – biorąc pod uwagę system sankcyjny państw Zachodu i brak stosunków dyplomatycznych z Islamskim Emiratem Afganistanu (oficjalna nazwa państwa od sierpnia 2021 roku) – oznaczałoby to brak jakichkolwiek lotów.
Bagaż, który opowiada o celu podróży
Brak możliwości odprawy internetowej i konieczność pojawienia się przed stanowiskiem odprawy biletowo-bagażowej pozwolił dostrzec, jaką funkcję pełnią połączenia lotnicze między Afganistanem a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Wielu Afgańczyków podróżowało, aby odwiedzić rodzinę lub bliskich. Charakterystycznym elementem były duże ilości bagażu rejestrowanego. Obok standardowych (dużych) walizek pojawiały się tekturowe pudła wypełnione produktami codziennego użytku. Nie był to wyłącznie ruch pasażerski rozumiany jako przemieszczanie się z jednego miasta do drugiego. Dla wielu podróżnych równie ważne było przewiezienie rzeczy potrzebnych rodzinie i bliskim.
Ten obraz dobrze oddawał praktyczny wymiar połączeń z Afganistanem.
Podobnie jest w przypadku linii lotniczych Yemenia i ich lotów do Kairu. Samolot jest tu nie tylko środkiem transportu, ale również sposobem na sprawne przemieszczanie przedmiotów, które pasażerowie zabierają ze sobą w podróż. Ilość bagażu i jego nietypowe formy stanowiły jeden z najbardziej charakterystycznych elementów rejsu. Dla wielu Afgańczyków zakup towarów AGD/RTV w sklepach na miejscu jest nieosiągalny finansowo.
Ciepły posiłek na niespełna trzygodzinnym locie
Lot z Dubaju do Kabulu trwał niecałe trzy godziny (przed 28 lutego, kiedy rozpoczęła się wojna amerykańsko-izraelska z Iranem rejsy trwały nawet o 40 minut krócej; obecnie samoloty omijają irańską przestrzeń powietrzną). Na wejściu na pasażerów czekała butelka wody. Pomimo stosunkowo krótkiego czasu podróży Kam Air zapewnił pasażerom ciepły posiłek. Ze względu na wczesnoporanne lądowanie serwowano śniadanie, którego jakość okazała się lepsza, niż można było się spodziewać po przewoźniku dysponującym tak wiekową flotą.
Na pokładzie dostępne były również napoje zimne i gorące. Kam Air są liniąami lotniczymi typu dry, co oznacza, że nie oferuje serwisu alkoholowego. Załoga była miła i uprzejma, a obsługa przebiegała bez większych problemów. W efekcie doświadczenie pokładowe okazało się bardziej pozytywne, niż mogłoby sugerować zużyte wnętrze samolotu. Wiek maszyny był widoczny, ale podstawowe elementy obsługi pasażerów – posiłek, napoje i podejście załogi – spełniały swoje zadanie.
Magazyn pokładowy bez propagandy
Na uwagę zasługuje również magazyn pokładowy Kam Air, który
wyraźnie różni się od publikacji dostępnej na pokładach np. Turkmenistan Airlines, z którą miałem okazję zapoznać się podczas lotów z Londynu do Aszchabadu oraz z Aszchabadu do Bangkoku. W przeciwieństwie do turkmeńskiego wydawnictwa, w którym można znaleźć treści o charakterze propagandowo-politycznym, magazyn Kam Air koncentruje się na prezentowaniu przewoźnika i Afganistanu.
Magazyn opisuje historię linii lotniczych, flotę i siatkę połączeń, plany rozwoju, w tym aspiracje do uruchomienia połączeń do Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także przybliża lokalną kulturę czterech głównych grup etnicznych zamieszkujących kraj. Nie brakuje również materiałów poświęconych kuchni afgańskiej oraz miejscom, które warto odwiedzić. Dzięki temu publikacja pełni nie tylko funkcję informacyjną dla pasażerów, ale również stanowi formę prezentacji kraju, jego różnorodności kulturowej i potencjału turystycznego.
Bilet za mniej niż 800 złotych
Zakup biletu na trasę Dubaj – Kabul nie przebiegł bez problemów. Próba rezerwacji bezpośrednio na stronie internetowej Kam Air zakończyła się niepowodzeniem, ponieważ płatność nie mogła zostać zrealizowana. Rozwiązaniem okazało się jedno z największych internetowych biur podróży (OTA). Po dokonaniu rezerwacji bilet został wystawiony po około dwóch godzinach. Jego cena wyniosła niecałe 800 złotych. Przykład ten pokazuje, że przy podróżach do mniej typowych kierunków warto mieć alternatywny kanał zakupu biletu. Jeżeli strona przewoźnika nie pozwala na skuteczne przeprowadzenie transakcji, internetowy pośrednik zwykle okazuje się praktycznym rozwiązaniem.
Lot, który pokazuje więcej niż wiek samolotu
Kam Air rozpoczął działalność w 2003 roku i pozostaje jednym z ważnych przewoźników obsługujących Afganistan. Międzynarodowa siatka połączeń obejmuje z Kabulu: Delhi, Dohę, Dubaj, Dżeddę, Islamabad, Kuwejt, Rijad, Taszkent, Teheran i Stambuł (z obsługą dwóch lotnisk). Linie obsługują także połączenia krajowe z Kabulu do Heratu, Mazar-i Szarif oraz Kandaharu. Z tych miast Kam Air wykonuje także międzynarodowe połączenia do Dubaju i Stambułu.
Podróż Kam Air z Dubaju do Kabulu była interesującym doświadczeniem nie tylko z perspektywy entuzjasty lotnictwa. Wiek boeinga 737-300, wyraźnie zużyta kabina i niedoskonałości wyposażenia stanowiły jedną stronę tej historii. Drugą były uprzejma załoga (którą tworzyli zwykli Afgańczycy), ciepły posiłek, sprawny przebieg lotu i pasażerowie, dla których połączenie lotnicze było przede wszystkim sposobem na odwiedzenie bliskich i przewiezienie potrzebnych rzeczy.
Kam Air odgrywa istotną rolę w utrzymywaniu połączeń Afganistanu z zagranicą. Rejsy przez Dubaj zapewniają dostęp do międzynarodowego węzła komunikacyjnego, a rozwijana siatka krajowa łączy Kabul z innymi ważnymi miastami. W tym kontekście starsze samoloty nie są jedynie ciekawostką dla miłośników lotnictwa. Stanowią część infrastruktury, która umożliwia realizowanie codziennych potrzeb transportowych. Mój lot na pokładzie 30-letniego boeinga 737-300 pokazał, że ocena podróży lotniczej nie kończy się na wieku maszyny czy wyglądzie kabiny. Równie ważne są dostępność połączenia, możliwość zakupu biletu, jakość obsługi oraz to, jaką rolę dany rejs pełni w życiu jego pasażerów.